24. edycja (2017/18)

Dziobem i pazurem

recenzja spektaklu Mała draka o zwierzakach

Kwa! Zarządzam porządek!

Kwa! Ustawić się w rządek!

Kwa! Kuperki w ruch!

Kwa! Prezentuj puch!

Tak rządzi się jedna z bohaterek „Małej draki o zwierzakach”. Rewelacyjny pomysł i piękny język. Kto dziś pisze wierszem! Malina Prześluga zatrudnia dwie panie – Ptaszyńską i Zwierzyńską, aby przedstawiły dzieciom niezwykłą galerię rzadkich gatunków zwierząt, którym grozi wyginięcie. Sama o niektórych nie miałam pojęcia! Każde zwierzę reprezentuje misternie wykonana lalka projektu Julii Skuratovej. Moimi faworytami są szczeżuja wielka – małż z piękną muszlą i zestawem biżuterii w środku oraz bolita południowa – pancernik, który zwija się w kulkę, a na scenie kozłuje gigantyczną piłką do koszykówki. Ta umiejętność absolutnie zachwyca małych widzów. Wspaniała jest też leśna kraska, „nebeska laska”, która mówi z czeskim akcentem, ma strojną sukieneczkę i mieszka w złotej klatce.

Prześluga zgrabnie wplotła do swojego tekstu cytaty z klasyki, czyli z wierszy Jana Brzechwy. Na początku pojawia się „Kaczka dziwaczka”, a raczej jej kuzynki – kaczka hełmiatka i kaczka podgorzałka, a w okolicach finału „Czapla i żuraw”. Ich emanacją są dostojny samotnik kulon (Tajemnicą jest owiany ten nasz ptasi celebryta / Bo nie wolno zdjęć mu robić, i w wywiadach o nic pytać) oraz ciekawski krab Halloween (Dłużą mu się w nieskończoność dni we wnętrzu swej walizki), który bez przerwy i bez skutku zaprasza kulona na tłuste muszki.

Reżyserce, Ewie Piotrowskiej udała się niezła sztuka! Dzieci od lat czterech, czyli naprawdę mali widzowie, zdolni przedkładać nagłe pragnienie lub wizytę w toalecie nad wytwory Melpomeny, siedzą wygodnie na ułożonych na ziemi miękkich krążkach. Zachowują się cichutko i z przejęciem obserwują akcję. Nie znają fikuśnych nazw zwierząt, i cóż z tego! Mogą popatrzeć na piękne lalki albo podpisać odciskiem kciuka w modelinie list w obronie środowiska naturalnego pandy. Ważne, że autorka i reżyserka potraktowały swoich odbiorców z szacunkiem i powagą, nie upraszczając niczego, a wręcz przeciwnie – komplikując, bo taki efekt wywiera przecież wierszowana fraza i śledzenie lotu nieznanych ptaków.

Dodatkowy efekt (komiczny) wprowadzają przekomarzanki dwóch pań, przy czym obie są aktorsko bardzo przekonujące, reprezentując łagodny despotyzm szefowej (Zwierzyńska Marioli Ordak‑Świątkiewicz) i zadziorną uległość podwładnej (Ptaszyńska Doroty Nowak). W ten sposób ekologiczny temat, który łatwo mógłby się przerodzić w edukacyjną pogadankę, stał się zagospodarowanym w rozsądny sposób polem istotnej walki. Widzowie mogą być w nią zaangażowani od najmłodszych lat, każdy ich gest ma znaczenie dla środowiska. A jak mówi Malina Prześluga dziobem kaczki hełmiatki:

To w końcu jest wojna! A przecież na wojnie

Nie walczy się w ochach i fochach, dostojnie

Lecz dziobem! Jak szpadą! Pazurem! Jak mieczem!

Odważnie i dzielnie, na łące i w rzece!

 Kamila Łapicka

 

Malina Prześluga MAŁA DRAKA O ZWIERZAKACH. Reżyseria: Ewa Piotrowska, scenografia: Julia Skuratova. Prapremiera w Opolskim Teatrze Lalki i Aktora 3 lutego 2018.